Najgorszym więzieniem jest przeszłość.
Istnieją rzeczy w życiu każdego człowieka, które za wszelką cenę stara się on wymazać ze swojej pamięci. Zapomnieć. Sprawić, by w głowie pojawiła się, czarna jak noc dziura, której nie da się niczym zapełnić. Ucieczka przed przeszłością, która prędzej czy później go dopadnie i odciśnie w jego życiu jeszcze większe piętno niż na początku. Więc czy jest tu jakiś sens?
Wspomnienia tworzące przeszłość są jak więzienne kraty. Na pierwszy rzut oka nie do pokonania. Nie do ominięcia, do stawienia im czoła. Jedynym rozwiązaniem wywalczenia wolności jest bitwa. Ale czy na pewno? Czy da się zmienić bieg tego, co już i tak jest nieuniknione? A może istnieje jakieś inne rozwiązanie poza walką...? Tylko co...
Poza ludźmi, którzy uciekają przed tym co było są też i tacy, którzy za wszelką cenę pragną przypomnieć sobie przeszłość. Nie znają oni żadnego sposobu, dzięki któremu nieskładne przebłyski ich wspomnień ułożą się jak puzzle w kompletną całość. Nie wiedzą, że jest coś, co może im pomóc. Poddają się. Łzy, ból, cierpienie, brak chęci do walki... depresja. W takich momentach jedyne doznanie jakie im towarzyszy to apatia i samotność. Najgorszy lek na wszelkie bolączki.
A co ze szczęściem? Jest ono możliwe, tylko wtedy kiedy się go pragnie. Jest szczytem góry lodowej. Osiągnięcie prawdziwej pełni szczęścia je trudne do osiągnięcia, ale możliwe. Wystarczy tego chcieć i w to wierzyć.
Czy samotność idzie w parze ze szczęściem? Czy warto walczyć? Kto, a może co wygra potyczkę? Czy wylanie oceanu łez się opłaci? Co jest lekiem na zwycięstwo?
Czy samotność idzie w parze ze szczęściem? Czy warto walczyć? Kto, a może co wygra potyczkę? Czy wylanie oceanu łez się opłaci? Co jest lekiem na zwycięstwo?
Ja to już wiem. A Ty?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz